-Harry.. Harry..-szeptałam loczkowi pochylając się nad śpiącą postacią. Moje długie blond włosy opadały na policzek przystojniaka.
-hm?-wymamrotał chłopak.
- jest ranek, śpisz już tak od wczorajszego popołudnia kochanie.-uśmiechnęłam się wciąż szepcząc Stylesowi do ucha. Chłopak złapał mój nadgarstek i zgrabnym ruchem przyciągnął mnie do siebie.
- matko Harry kiedy Ty się kąpałeś i myłeś zęby?-zatkałam sobie ręką nos, by stracić zapach potu.
-eeeeeeeej.-odpowiedział głosem obrażonego dzieciątka.
- idź się wykąp misiek.-musnęłam szybko jego nosek i wstałam. Zauważyłam na ławie list od jurorów x factora. Wzięłam go do ręki z nadzieją że Styles go nie widział.
Harry posłusznie wstał z kanapy i zmierzył w stronę łazienki, po drodze zdejmując wszystkie swoje ubrania. Położyłam się na miejsce loczka, wpatrywałam się w sufit.
~Harry~
Kąpiel zajęła mi dłużej niż się spodziewałem, straciłem rachubę czasu. Wyszedłem z wanny słysząc dzwonek mojego telefonu, który leżał na pralce. Spojrzałem na wyświetlacz, numer nieznany. Nacisnąłem zieloną słuchawkę.
- halo?-zapytałem niepewnie.
-Harry? -usłyszałem męski głos.-tutaj Chris, musimy się spotkać.
- po co?-zdziwiła mnie propozycja chłopaka.
- to nie jest sprawa na telefon, spotkamy się ?
- no dobrze, gdzie i kiedy?
-bar Grill, o 16? Tylko nie mów Em o spotkaniu.
Rozłączyłem się, zastanawiało mnie dlaczego chce się ze mną spotkać. Owinąłem ręcznik dookoła pasa, i wyszedłem z łazienki.
Emily leżała, a ja zbierałem swoje rzeczy z ziemi i zakładałem po kolei na siebie. Dziewczyna chyba nawet nie zauważyła, że wróciłem, Spojrzałem na stolik, nie było już na nim listu.
- Em gdzie jest list?-spojrzałem na blondynkę.
- jaki list?-skierowała swój wzrok również na mnie, udając że nie wie o co chodzi. Podniosłem brew by pokazać jej, że nie jest najlepszą aktorką.- nie pójdę na przesłuchanie.-dodała widząc moją minę.
-dlaczego??
- dobrze wiesz dlaczego, nie pójdę i już. Mówiłam Ci to od początku.-dziewczyna się skrzywiła.
- pogadamy później o tym, nie ma opcji że nie idziesz. Jestem umówiony muszę iść.-musnąłem jej policzek i pośpiesznym krokiem zmierzałem ku drzwiom.
W przedpokoju Em złapała mnie za rękę.
-Harry, poczekaj.-zaczęła, odwróciłem się by spojrzeć na dziewczynę. Stała w nocnej koszulce, spoglądała na mnie nieśmiało przez lekko uśmiechnięte usta. Na jej twarzy nie gościł żaden makijaż, wyglądała tak pięknie.
-hm?-wymamrotałem tylko.
-nie mów nikomu o nas póki co, nie mogę rozstać się Austinem a Ty Olivią, będzie lepiej jeśli nawet nie powiesz chłopakom o nas.
-dobrze, to wszystko?
- nie, chyba się ze mną nie pożegnałeś za dobrze.-uśmiechnęła się, przegryzając dolną wargę. Zgrabnym ruchem przyciągnąłem ją do siebie, złapałem za biodra i lekko podrzuciłem do góry, by mogła swoje nogi opleść wokół mojego ciała zostając na moich rękach. Dziewczyna objęła mnie dłońmi dookoła szyi. Delikatnie musnąłem jej wargi.
- i jak?-zapytałem odgarniając kosmyk blond włosa z jej policzka.
-tragedii nie było, ale popracuj nad tym.-dziewczyna musnęła mój nos i zeskoczyła z moich rąk.
Wyszedłem przez duże drewniane drzwi.
Wsiadłem do samochodu, mój humor był nijaki. Przekręciłem kluczyk i ruszyłem w umówione miejsce. Daleko nie było, jednak jechałem około 30 min przez olbrzymie korki.
Wysiadłem, zmierzałem ku barowi. W środku było ciemno, półki były obładowane mnóstwem różnego alkoholu. Ludzi nie było dużo, przy barze siedziały dwie dziewczyny i przy stoliku Chris popijający piwo.
-heej.-usiadłem na przeciwko niebieskookiego chłopaka.
-cześć, piwa?-podniósł szklankę do góry.
-nie, dzięki. Prowadzę. Chciałeś się widzieć, ponieważ...?
-nie będę owijał w bawełnę.. Zostaw Em. -powiedział z pokerową miną.
- śmieszny jesteś.-zaśmiałem się ironicznie.
-mówię poważnie, nie zasługujesz na nią. Znów ją zranisz, znów będzie cierpiała. Lepiej jej będzie zemną.
-idealny plan, tylko wiesz co? Ona Cię nie kocha. Gdyby uważała, że jej jest z Tobą lepiej byłaby teraz zemną ? Nie sądzę, więc sobie chłopie odpuść.-wstałem, Chris również. Staliśmy twarzą w twarz, nasze miny były jak z kamienia.
-mało wycierpiała przez Ciebie?
-to nie jest Twoja sprawa.-warknąłem.
-prędzej czy później się przekona jaki z Ciebie gnój, jak w końcu nie wytrzymasz i polecisz na dziwki.
Chłopak przegiął, z całej siły uderzyłem pięścią w jego twarz, Chris stracił równowagę i upadł na ziemie. Spojrzałem ostatni raz na chłopaka i ruszyłem wściekły w stronę wyjścia.
Z piskiem opon odjechałem. Szybkim tempem jechałem przez miasto, nie zwracałem uwagi na nikogo.
Zmierzałem w stronę studia, w którym miałem mieć zebranie grupy. Po co te zebrania? Nie rozumiem, siedzieliśmy i słuchaliśmy co Paul do nas mówi. Zawsze powtarzał to samo, że mam dawać z siebie wszystko, że fanki najważniejsze są, że mamy skupić się na swojej karierze a nie na dziewczynach, nie wywoływać skandali itp. Żałosne.
Wszedłem do pomieszczania w którym siedziało już czterech chłopaków, trzasnąłem drzwiami więc nie dało się ukryć że się spóźniłem. Naburmuszony usiadłem na oparciu kanapy. Wszyscy spojrzeli na mnie z zdziwionymi minami.
- no co?-burknąłem.- zaczynamy ? Czy bez sensu przyjechałem i mogę już wracać?
Paul oderwał ode mnie swój wzrok i spojrzał na kartkę którą trzymał w ręce. Nie mam pojęcia o czym oni rozmawiali, nie odezwałem się słowem. Moje myśli krążyły wokół słów Chrisa, "nie zasługujesz na Em", powtarzał to wciąż w mojej głowie. Powoli stawało się to nie do wytrzymania. Nawet nie zauważyłem kiedy wszyscy wyszli z pomieszczenia. Po chwili ponownie do pokoju wszedł Malik.
- co z Tobą Styles?-zapytał siadając obok mnie i obejmując mnie jedną ręką.- zawsze odpływasz jak każdy przy przemowie Paula, ale dzisiaj całkowicie byłeś nie obecny. Co się stało?
-yhhh..nie mogę o tym mówić, nawet jakbym chciał.
- coś z Olivią ?-dopytywał się chłopak.
-Em.-podpowiedziałem mu.
- z Em?-spojrzał na mnie.- myślałem, że skończyliście z sobą..
- to źle myślałeś.
-no to powodzenia chłopie, będzie dobrze.- Malik poklepał mnie po plecach i wyszedł.
Stałem przed drzwiami domu Em, zadzwoniłem dzwonkiem ale nikt nie otwierał. Zdecydowałem się nacisnąć na klamkę. Drzwi były otwarte, niepewnym krokiem szedłem przez mieszkanie, zatrzymując się w kuchni.
Stała tam Em z słuchawkami w uszach, a właściwie to chyba próbowała tańczyć.
Widok dziewczyny przyprawił mnie o uśmiech. Zdecydowanie śpiew wychodził jej lepiej niż taniec.
Moja kochana tancereczka.-pomyślałem.
Po chwili blondynka zauważyła moją postać i zatrzymała swój dziki taniec, wyciągnęła słuchawki z uszu.
-długo tak tu stoisz?-skrzywiła się.
-wystarczająco długo.-uśmiechnąłem się.
Oboje bez słowa poszliśmy w stronę salonu, po dotarciu usiedliśmy na kanapie. Milczenie przerwałem ja.
-kochasz go?-patrzyłem na swoje dłonie, bawiłem się bransoletką.
- kogo?- Em spojrzała na mnie.
- Chrisa.- swój wzrok skierowałem na jej piękne błękitne oczy.
_______________________________________________________
8 kom następny rozdział !<3


ale się porobiło... zżera mnie ciekawość co odpowie Em.
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział <33
Tylko mi nie mów, ze ona ma zamiar powiedzieć Tak.
OdpowiedzUsuńProszę niech oni będą dalej razem no <3
@Little_Agnes1D
świetny! mam nadzieje , że pomiedzy nimi się wszystko wyjasni
OdpowiedzUsuńHAHAHAHAHA, ostatnia scena - boska, nie mogłam powstrzymać śmiechu. Cóż, stwierdzam, że mój dziki taniec wygląda podobnie do Cary na gifie:)
OdpowiedzUsuńI jest, jest! Moja kochana scena bójki, no nie do końca, ale w końcu go uderzył, nie? Dobrze Chris, walcz o Em! Niech Harry pokaże jak mu zależy.
Moje pierwsze skojarzenie po zaproszeniu do 'Grilla'? Rozruba! W końcu zawsze w TVD, gdy dzieje się coś w Grillu, jest rozruba, i tak też bylo tutaj.
Bardzo podobał mi się rozdział, mam nadzieję, że 7 komentarzy szybko przyjdzie i wstawisz następny rozdział:)
http://goldvacationsrules.blogspot.com/
http://storm-attached.blogspot.com/
@owllface
Świetny :) Zawsze kończy się w tym najciekawszym momencie :D
OdpowiedzUsuńSuper :** Są taką Suit parką :D Ale Chris znów namieszał dobrze że loczek mu przywalił.. Licze na dobry ciąg dalszy :)
OdpowiedzUsuńK
piekny piekny piekny .................. mniejmy nadzieje ze nie kocha Chrisa . kcoham cie @swagbieberbitch
OdpowiedzUsuńZgadzam sie zawsze konczys w taki sposob ze przez najblizsze dni chodze i mysle czy powie tak czy powie nie juz sie doczekac nie moge czekam na nastepny;****Fanka
OdpowiedzUsuń