Cała trójka zasiadła w salonie przed telewizorem. Emily siedziała oparta o ramię Harrego, a loczek smyrał swoimi palcami po ramieniu dziewczyny. Niall przyglądał się zakochanej parze, widok ich razem był dość nie codziennym widokiem zwłaszcza gdy ostatnio oznajmili, że rozstają się na dobre, że nic nie pozwoli im się zbliżyć do siebie. Jednak ich uczucie wygrało.
Niall poczuł delikatny ból w żołądku, jakby coś tak mocno ścisnęło go. Blondynowi zawsze podobała się Em, Harry doskonale o tym wiedział. Emily także wiedziała, że Niall ją tak bardziej lubi jednak zawsze myślała, że to wszystko co on mówi jest dla żartów. Blondyn cieszył się z szczęścia swojego przyjaciela mimo bólu który w tym momencie odczuwał.
Em cały czas prowadziła konwersacje z swoim chłopakiem, a Niall wyłącznie się im przyglądał.
-ja już będę szedł.-wypowiedział blondyn kiedy poczuł że jego serce nie wytrzyma tej słodyczy.
-już?-Em oderwała wzrok od Stylesa i spojrzała na Horana.
-tak, mam parę spraw do załatwienia.-wypowiedział te słowa szybko, cmoknął policzek dziewczyny i kierował się w stronę drzwi.
"Horan Ty idioto!"-skarcił się chłopak w myślach, stojąc przed drzwiami Emily. Po dłużej chwili ruszył w stronę swojego białego volvo. Rozładowując emocje z całej siły uderzył dłonią o kierownicę. Jeszcze chwile patrzył na dom i odjechał.
Zdenerwowany Niall jechał zbyt szybko, już dawno przekroczył granicę bezpiecznej jazdy.
Blondyn wyprzedzał jak wariat wszystkie auta, które były przed nim. Nie patrzył na nic, ani na nikogo. Nie myślał nad tym dokąd zmierza, w jego głowie była para którą widział kilka minut temu. Niall wciąż karcił się za myśli o pięknej dziewczynie swojego najlepszego przyjaciela.
"Jej włosy, jej zapach, jej ciało, jej uśmiech, jej oczy... Oh, kretynie przestań"-jego własne myśli jego nie słuchały. Nawet nie zauważył kiedy stracił panowanie nad kierownicą, a jego samochód zaczął kręcić się po całej jezdni.
~~
Harry stał w kuchni i starał się ugotować coś z niczego. Emily siedziała na kanapie z kieliszkiem wina i przyglądała się ukochanemu. Gotowanie nie było jej specjalnością, a właściwie jak gotowała każdy bał się spróbować tego dania.
Natomiast Harry był jej przeciwieństwem, potrafił z jednego pomidora zrobić kolacje dla całej rodziny.
Chłopak zostawił na gazie jego specjalność i podszedł do dziewczyny, schylił się nad nią muskając delikatnie jej wargi, a po chwili rozpoczął długi namiętny pocałunek. Pieścił językiem jej podniebienie, poczuł jak ona uśmiecha się podczas pocałunku. Chłopak odsunął się by dać zaczerpnąć powietrza swojej ukochanej. Patrzył z czułością w jej oczy. Odgarnął włosy z jej policzka, by zagłębić się w jej błękitnych tęczówkach.
-Kocham Cię, Emily, wiesz o tym, prawda?-zapytał niepewnie.
-wiem.-uśmiechnęła się dziewczyna.
Harry wstał i usiadł obok swojej dziewczyny. Objął ją ramieniem i mocno przytulił do siebie. Dziewczyna także objęła chłopaka i wtuliła się w jego tors.
-tak bardzo Cię kocham, nie chcę Cię już więcej stracić..-wypowiedziała cichutko.
-nie stracisz kochanie, nie stracisz. Nigdy więcej Cię nie zranie, obiecuje.
Siedzieli wtuleni w swoje ramiona, kiedy po mieszkaniu zaczął się rozprzestrzeniać nie przyjemny zapach spalenizny.
-Harry..-zaczęła cicho Em powstrzymując śmiech domyślając się skąd dochodzi ten zapach.
- o nie..- chłopak szybko wstał i pobiegł do kuchni. Em nie co wolniej od niego też poszła do kuchni.
Bezradna mina chłopaka wywołała na ustach Emilu nie pohamowany śmiech. Harry spojrzał na nią tym 'swoim' złowrogim spojrzeniem, dziewczyna doskonale wiedziała co to oznacza i zaczęła uciekać.
Zielonooki szybko pobiegł za nią, najpierw udało się uciekać, droczyła się z nim stojąc po przeciwnej stronie kanapy. Styles nie wytrzymał i przebiegł przez sam środek miejsca do siedzenia i rzucił się na swoją dziewczynę. Oboje wylądowali na ziemi.
Harry usiadł okrakiem na Em.
- i co dalej będziesz się ze mnie śmiała?-trzymał swoimi dłońmi nadgarstki dziewczyny nad jej głową. Ona nie przestawała się śmiać. - Jak Ty wg tak śmiesz!-oburzył się Styles.
-przepraszam..-wymamrotała przez szeroko uśmiechnięte usta.
Przyjemną atmosferę przerwał telefon chłopaka. Niechętnie zszedł z bioder dziewczyny i ruszył w stronę telefonu. Kiedy miał go już w rękach, na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Liama. Niechętnie odebrał.
-Liam nie teraz, jestem zajęty...-wyburczał patrząc na uśmiechniętą Em.
- Niall jest w szpitalu, w ciężkim stanie, miał wypadek..-odezwał się głos w słuchawce. Oczy Harrego ogarnęło przerażenie, udało mu się wypowiedzieć tylko:
-Wyślij mi adres, zaraz będziemy.
Dziewczyna widząc minę chłopaka pozwoliła opaść swoim wargą.
-Niall jest w szpitalu.. Coś poważnego.- Harry szybko wziął kluczyki z stoliku i ruszył w kierunku auta, a Emily szybko pozbierała się z ziemi, zarzuciła na siebie płaszczyk i wybiegła za Stylesem.
Szpital znajdował się całkiem nie daleko, dlatego po 5 min byli już na miejscu. Szybko dotarli na odpowiednie piętro po wskazówkach Liama. Do oczu Emily napłynęły łzy widząc przyjaciela za szybą nie przytomnego. Przecież jeszcze dzisiaj był u nich w domu, normalnie rozmawiali a teraz walczy o swoje życie. Jak to się stało? Em nerwowo stała przy szybie przyglądając się chłopakowi, coś się w niej obudziło. Uczucie, którego dotąd nie znała.
~
Harry siedział na krzesełku na przeciwko sali Nialla, nerwowo dygał nogą. Patrzył raz na Em, raz na Lou, raz na Liama, raz na Zayna. Wszyscy tak samo byli tak samo skołowani jak on. Jak to możliwe że w nowym aucie były popsute hamulce? No jak? Harry poczuł jak w jego kieszeni wibruje komórka. Wyciągnął ją i spojrzał na treść sms.
'Popsute hamulce w przyjaciela samochodzie to dopiero początek jeśli nie będziesz ze mną. Ann x'
Styles pięć razy przeczytał wiadomość zanim doszło do niego, że przyjaciela wypadek nie był wypadkiem i że to wszystko jest jego wina. Zaczął się rozglądać czy gdzieś nie ma postaci, która wysłała mu tego sms, niestety na korytarzu widać było tylko całą rodzinę Nialla i jego przyjaciół.
Pisałam szybko, ale dawno nie pisałam więc jest.
8 kom następny rozdział :)