czwartek, 11 kwietnia 2013

Forever Together - rozdział trzeci.

~Em~
Obudziło mnie słońce przebijające się przez okna, w mojej głowie pojawił się ogromny ból głowy, usiadłam na brzegu łóżka, przetarłam dłońmi twarz. Chyba przegięłam wczoraj, moim ostatni wspomnieniem z wczoraj był sztywny taniec z Horanem, potem mi się już film urwał. Nigdy nie doprowadzałam się do takiego stanu. Moje ciało pragnęło wrócić do łóżka, jednak nie mogłam. Obowiązki wzywały.Obróciłam się by rozejrzeć się gdzie leży mój telefon, moim oczom ukazał się chłopak z burzą loków. Harry ?! Co on tutaj robi? Przerażona szybko wyszłam z sypialni i udałam się do kuchni by zrobić sobie śniadanie.
Zajrzałam do lodówki, tak jak myślałam totalne pustki. Słysząc kroki chłopaka, odwróciłam się w stronę szafek i wlepiłam wzrok w blat kuchenny. 
- Dzień Dobry słoneczko.- podszedł do mnie i położył dłonie na moich biodrach, natychmiastowo poczułam ciarki na ciele.- wczorajszy wieczór był uroczy.- zaczął delikatnie muskać moją szyje.
- Harry..- odwróciłam się do chłopaka przodem.- cokolwiek się wczoraj wydarzyło, byłam pijana, emocje wzięły górę.
Chłopak zrobił krok w tyłu i spuścił wzrok, starając się uśmiechać mimo jego starań nie wychodziło mu to.
-rozumiem.-szepnął tylko.
- ale jesteśmy przyjaciółmi, prawda?- spojrzałam na loczka.
-oczywiście.- chłopak wycofał się i usiadł na kanapie w salonie.
- Zawiózłbyś mnie na sesje ?- podeszłam do kanapy i oparłam się o nią.
-  oczywiście, na którą?-odpowiedział smętnym głosem.
- za dwie godziny, ale przydało by się jakieś zakupy zrobić to wyjedziemy wcześniej? Będziesz miał po drodze do domu chłopaków tzn Waszego domu.
- dobrze, ale do hotelu jadę a nie do chłopaków.-zakrył dłońmi twarz.
- dlaczego?- usiadłam obok loczka i zabrałam jego dłonie z twarzy by spojrzeć mu w oczy, jedna ręka pozostała w moim uścisku.
- nie chce z nimi mieszkać, kocham ich ale nie dam rady, nie pamiętasz dlaczego się wyprowadziłem?

Przed moimi drzwiami stanął zielonooki chłopak, jego warga była rozwalona a z nosa kapały krople krwi, jedna po drugiej. 
- Harry co się stało.?- zapytałam zatroskana. Widok Stylesa w takim stanie przeraził mnie, zwłaszcza że nie był to pierwszy raz.
- znowu miałem spięcie z Louisem.  - wyszeptał, dojrzałam za jego plecami walizkę.- mogę zostać kilka dni?
-oczywiście, głupie pytanie kochanie, wchodź. Jak to znowu miałeś z nim spięcie? o co poszło tym razem.?-wyruszyliśmy w stronę salonu.
- o opierdoły.- Harry spoczął na kanapie a ja ukucnęłam przy nim, wycierając nos chusteczką.- Harry jak Wy możecie robić sobie taką krzywdę ? Jesteście najlepszymi przyjaciółmi. 
- Sam nie wiem..  
- a no tak faktycznie, ale nie możesz mieszkać w hotelu, hotel to nie dom.-przyszła mi do głowy pewna propozycja jednak zawahałam się.- a może.. wprowadzisz się tutaj? Jesteśmy dorośli i jesteśmy przyjaciółmi chyba damy radę co nie ? Po za tym i tak tu nocujesz mimo wyprowadzki.- zaproponowałam, licząc że Styles się nie zgodzi.
- serio? To chyba faktycznie będzie najlepsze rozwiązanie.- na jego buzi pojawił się magiczny uśmiech.
- to ja idę się ubrać.- odwzajemniłam uśmiech.
Co ja narobiłam, zgłupiałam do reszty. Teraz już nigdy się nie uwolnię od niego.
Weszłam do łazienki i zdjęłam wczorajsze ciuchy. Stanęłam pod prysznicem i rozkoszowałam się gorącymi kroplami wody, które spływały po moim ciele. Czułam jak wszystkie problemy spływają wraz z nimi.
Po 15 minutach wyszłam, cała łazienka była zaparowana, przetarłam dłonią lustro by spojrzeć na swoje odbicie. Wycierałam każdą część ciała osobno, zawinęłam ręcznik wokół swojego ciała. i poszłam do pokoju by przebrać się w przygotowane wcześniej ubranie. klik .
- idziemy?- weszłam do salonu.
- tak.- chłopak wstał, zabrał kluczyki z szafki w przedpokoju, ubrał buty , założył płaszcz, przepuścił mnie w drzwiach i podążał za mną w stronę auta.

Nasz pierwszy przystanek- sklep.
Wiedziałam, że zaraz ludzie znów zaczną szeptać, będą mierzyć nas. Mimo upływu dwóch lat, nie zdążyłam się do tego przyzwyczaić, każda plotka, każdy szept mnie ranił. Harry już nawet nie zwracał na to uwagi, jakby ich nie było.
Wzięliśmy wózek, i weszliśmy w głąb sklepu. Pakowałam wszystko co wejdzie, rozglądałam się cały czas czy gdzieś nie czai się jakiś człowiek z aparatem. 
Stanęłam w dziale słodyczy, zastanawiając się co mam wybrać. Było tyle do wyboru.. a nie mogę mieć wszystkiego bo pochłonę to za jednym razem a szef się wkurzy. Głupia praca. 
- idę na na rzeczy chemiczne?Coś stamtąd potrzebne?- spojrzał na mnie chłopak.
- taaak. Papier i podpaski.- uśmiechnęłam się- ale weź takie z skrzydełkami. 
 Po kilku nastu minutach zaczęłam się rozglądać gdzie podział się Harry, coś długo go nie było. Trafiłam na niego w regale z podpaskami. Stał z trzema paczkami w rękach i czytał etykietki.
- Harry co Ty robisz?- zaśmiałam się i wzięłam z jego rąk paczkę podpasek i włożyłam do koszyka.
- bo nie wiem jakie masz krwawienie, mocne, słabe czy średnie.. i szukałem uniwersalnych. - spojrzał na mnie bezradną miną. 
- z kim ja się zadaje..- popchałam wózek w stronę kasy.
- Em.. Skoro mieszkamy razem to mogę zapraszać też kogo chce i nie będziesz zła?- zapytał przeglądając gazety, które leżały przy kasie.
- oczywiście.- zaczęłam pakować zakupy do torby.

15 minut później byłam już przed studiem.
- odebrać Cię?- zapytał kiedy wychodziłam z samochodu.
- nie, Demi mnie podwiezie. - uśmiechnęłam się i pobiegłam w stronę miejsca mojej pracy. Wbiegłam do garderoby, szybko przebrałam się w ciuchy przygotowane przez stylistkę i zrobiłam makijaż odpowiedni do sukienki. Włosami zajęła się Demi. 
- i jak samopoczucie po rozstaniu?- zapytała przyjaciółka, bawiąc się moimi włosami.
- super, świetnie, lepiej nie mogło być.- powiedziałam z ironią.
- aha rozumiem. Gotowe.- obróciła moje krzesło w stronę lustra.
- idealnie. - uśmiechnęłam się i poszłyśmy do fotografa.
Czas minął nam strasznie szybko, lubiłam pozować z Demi przy niej się rozluźniałam, wygłupiałam i nie zauważałam fleszy co dobrze wyglądało na zdjęciach.

Mimo wspaniale spędzonego czasu, byłam wykończona. Marzyłam tylko by położyć się do łóżka z kubkiem kakaa i zabrać się za czytanie książki. Zupełnie zapomniałam o tym, że Harry miał kogoś zaprosić, w sumie nie mówił że to stanie się dziś wieczorem tylko, ogólnie pytał czy może. 
Weszłam do przedpokoju, ściągnęłam wysokie buty, wreszcie moje nogi mogły odpocząć. 
-Harry.. wró..- przerwałam widząc loczka z Olivią. Poczułam w sercu ukłucie, jakby ktoś mi je właśnie wyrwał jednym ruchem.
- my tylko..- zaczął Harry, odrywając się od Olivii. 
- nie ważne.- próbowałam się uśmiechnąć kiedy moje serce krwawiło. - idę się położyć, miłej zabawy.- weszłam do sypialni i delikatnie zamknęłam drzwi. W oczach nagromadziło się tysiące łez. Widok jego i Olivii był straszny, teraz wiedziałam, że ruszył na przód i ja też muszę. Nie chce, ale muszę. Może zadzwonię do Matta ? Nie, zdecydowanie nie. Nie chce z nim być.
Usłyszałam wibracje mojego telefonu, zaczęłam go szukać po pokoju, minutkę później miałam już go w ręce. 
- hallo?- zapytałam, ponieważ wyświetlił mi się nieznany numer.
-Emily?- zapytał tajemniczy męski głos.
- tak, z kim mam przyjemność?.
- cześć, może to głupie że obcy facet do Ciebie dzwoni, jestem Chris jestem kuzynem Demi, kazała mi zadzwonić do Ciebie.- jego głos był bardzo tajemniczy a zarazem interesujący.
- to nie głupie. Miło mi Cię poznać.- uśmiechnęłam się do słuchawki.
- może miałabyś ochotę wyskoczyć jutro na kawę ?
- bardzo chętnie, wpadniesz po mnie? Adres wyślę Ci sms.
- ok.- chłopak się rozłączył
Wysłałam sms z adresem mojego mieszkania, uśmiechnęłam się patrząc na sufit. To był idealny moment by ruszyć na przód. 


_________________________________________________________________


LICZE NA KOM <3


10 komentarzy:

  1. fajny! :))
    dalej! <3
    @Kanapka_Horana

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski jak zawsze :D... Czyżby Em znalazła nowego adoratora... :p Czekam na więcej.. :)
    K...

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskii bejbs . Czekam nn @swagbieberbitch

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na wiecej! ♥ nie ma co gadać rozdział doskonały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahah wez te ze skrzydelkami hahahhahah no nie moge swietny jak zawsze i juz nie moge sie doczekac nastepnego hahahah no nie moge przestac sie smiac ale opanowalam sie na koncu i nawet lezka w oku mi sie zakrecila jak Harry z Olivia Zycze weny;*******Fanka

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha jeejkuu *-* Harry i ta akcja w sklepie hahahhaah <3 Swietne dodaj szybko kolejny <3 @KissNobody

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha jeejkuu *-* Harry i ta akcja w sklepie hahahhaah <3 Swietne dodaj szybko kolejny <3 @KissNobody

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha jeejkuu *-* Harry i ta akcja w sklepie hahahhaah <3 Swietne dodaj szybko kolejny <3 @KissNobody

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny <3 skrzydełka najlepsze ;D hah <3 Czekam na nextaa <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie piszesz :) Rozdział cudo *.* a ta akcja w sklepie ! haha xd

    OdpowiedzUsuń