niedziela, 14 kwietnia 2013

Forever together - rodział szósty

~kilka dni później~
Między mną a Harrym niby wszystko wróciło do normy po ostatnich wydarzeniach, ciągle mieszkamy razem jednak nasze rozmowy ograniczają się do minimum. Ta cisza bolała mnie, ale nie potrafiłam jej przerwać.  Nie wiem czy mieszkanie razem było dobrym pomysłem, ale przecież go teraz nie wyrzucę.
Jutro gala, miałam iść na nią z Harrym. Najchętniej bym wcale na nią nie poszła, niestety szef zapewnił mnie że jeśli się na niej nie pokaże to mogę pożegnać się z pracą. Ma być tam jakiś mini pokaz podczas głosowania.
Stałam przy oknie i wpatrywałam się w spadające płatki śniegu, pierwszy śnieg w tym roku. Zima jest takim magicznym zjawiskiem. Już niedługo gwiazdka. Planowałam, że święta spędzimy u rodzinny Stylesa, w tym roku nie chciałam znów wariacko ich spędzać najpierw u mamy potem u taty, następnego dnia tak samo znów najpierw do mamy a potem do taty. W te chciałam odpocząć od napiętej sytuacji, nienawidziłam wybierać pomiędzy rodzicami. Od ich rozwodu święta straciły swoją magię, były koszmarem. Teraz miało być inaczej.  Wnioskując po ostatnich wydarzeniach święta spędzę chyba tak jak zawsze.
Moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi, spojrzałam przez okno kto przyszedł jednak osoby nie było widać. Odłożyłam kubek herbaty na stół i podeszłam do ciemnobrązowych drzwi, złapałam za klamkę i delikatnie przyciągnęłam je do siebie.
- Anne.- ujrzałam postać kobiety.
- Przyjechałam najszybciej jak mogłam, wszystkie gazety piszą że się rozstaliście..-kobieta weszła do mieszkania.- to prawda?- zdjęła płaszcz i kozaczki i powędrowała w stronę kuchni, spoczęła przy stole.
Kiwnęłam tylko głową, na znak że to co przeczytała w gazetach jest prawdą. Zawsze miałam dobry kontakt z mamą Harrego jednak nie chciałam opowiadać jej naszych problemów, nie wiem ile mogę jej powiedzieć, nie wiem czy loczek by tego chciał.
-opowiadaj jak to się stało.-kobieta wzięła mój kubek herbaty i się napiła.
- to skomplikowane.-spuściłam wzrok.
Pomiędzy nami zapadła cisza, kobieta podeszła do mnie i przytuliła. Anne była dla mnie jak przyjaciółka. Z mamami swoich chłopaków zazwyczaj nie ma się dobrych kontaktów, zawsze matki są zazdrosne o swoich małych mężczyzn, mama loczka była zupełnie inna. Odgrywała bardzo ważną rolę w moim życiu, była dla mnie kimś więcej niż przyjaciółką, ona w pewnym stopniu zastępowała mi matke kiedy moja rodzicielka była pochłonięta swoim nowym partnerem. Doskonale znała moją sytuacje.
- co do świąt..- zaczęłam.
- mam nadzieję że plany się nie zmieniły.- spojrzała na mnie ciemnowłosa kobieta.
- chyba jednak tak, po rozstaniu moim i Harrego.. nie wypada..
- ale przyjaźnicie się, prawda?
- no w pewnym sensie.- odpowiedziałam z niepewnością.
- to święta u przyjaciół to normalne. - uśmiechnęła się.- to miały być spokojne święta, pamiętasz? Pamiętasz jak się ucieeszyłaś kiedy to zaproponowałam? Dzięki temu wiem, że na te święta nie możesz wrócić do siebie.
- Ale Harry..-nie dokończyłam, bo Anne mi przerwała.
- Harry nie będzie miał nic przeciwko..-odgarnęła włosy z mojej twarzy.
- pewnie, że nie będę miał nic przeciwko, ale w jakiej sprawie ?- do domu wszedł loczek.
- że Em spędzi z nami święta..
- to już dawno ustaliśmy chyba nie?- chłopak ucałował matki policzek i zabrał jej kubek z moją herbatą mocząc w niej usta.
- to ja już będę szła.- powiedziała rodzicielka Harrego.
- zostań.-spojrzałam na stojącą nade mną kobietę.
- nie mogę, obiecałam że wpadnę jeszcze do Dorothy.- kobieta zaczęła się ubierać a ja stanęłam przyglądając się jej, w tym momencie zadzwonił dzwonek, podeszłam do drzwi by je otworzyć.
- Chris.-uśmiechnęłam się.
- chciałaś się zobaczyć.-chłopak ucałował mój policzek i wszedł do mieszkania. Staliśmy w trójkę w przedpokoju : Ja, Anne, Chris.
Matka Stylesa zmierzyła chłopaka wzrokiem i podeszła bliżej mnie i cmoknęła mój policzek.
- widzimy się w święta.- i wyszła.
Złapałam niebieskookiego chłopaka za rękę i zaciągnęłam w stronę salonu.Złapałam chłopaka za koszulę, przyciągnęłam do siebie i urozmaiciłam nasze powitanie pocałunkiem.
Spojrzałam w oczy chłopaka, przegryzłam dolną wargę, byłam nienasycona jego pocałunkiem.
- Chris..- zaczęłam.
- tak.?- chłopak trzymał mnie w swoich objęciach.
- pójdziesz ze mną na galę?- miałam ogromną nadzieje, że się zgodzi. Nie chciałam iść tam i patrzeć na loczka i Olivie. Rzygać mi się chciało gdy widziałam ich razem.
- jestem zaszczycony Twoim zaproszeniem, oczywiście że pójdę. Kiedy ?
- jutro, wiem że późno zapytałam, powinnam wcześniej, głupia jestem nie pomyślałam że możesz mieć in..- nie dokończyłam bo chłopak zatkał moje usta pocałunkiem.
- będę szedł, zaraz pracę zaczynam, wpadnę jutro o 18.
- dobrze.- musnęłam jego usta jeszcze dwa razy czując niedosyt.
Stałam z założonymi rękami oparta o futrynę przyglądając się wychodzącemu Chrisowi.

- Cześć jestem Chris, jestem piękny i lecą na mnie wszystkie panny.- usłyszałam za sobą głos loczka, odwróciłam się a Styles próbował przedrzeźniać mojego przyjaciela robiąc głupie miny.

 - ale jesteś zabawny.- ironicznie zaśmiałam się, wyminęłam go i usiadłam na kanapie. Chłopak usiadł obok, położył głowę na moich kolanach. Zaczęłam bawić się jego włosami.
- jak było na próbie.?-zaczęłam normalną rozmowę.
- dobrze dobrze, z nim jutro idziesz?- Harry nie odpuszczał tematu Chrisa.
- tak, Harry powiedz mi..-wahałam się.- naprawdę nie masz nic przeciwko, że spędzę z Wami święta?
- oczywiście, że nie. - szybko musnął moje usta i wstał.- chodźmy na spacer. Na dworze jest tak pięknie.- odsłonił okno i pokazał mi ciemne zaśnieżone ulice.
 - w sumie czemu nie.- wstałam, zaczęłam ubierać traperki i ciepłą kurtkę, Styles po chwili zrobił to samo. Wyszliśmy razem z domu. Szłam pierwsza po wąskiej ścieżce którą odgarnął sąsiad.
Poczułam jak coś rozbiło się na moich plecach, w tej samej chwili odwróciłam się. Harry zaczął się rozglądając na lewo i prawo udając, że nic nie zrobił.
- oj Styles Styles..- schyliłam się po kulkę śniegu by po chwili rzucić nią w loczka, oczywiście nie trafiłam a chłopak wybuchł śmiechem.
Loczek zaczął mnie gonić, dzielnie biegłam do momentu gdy moje nogi rozjechały się i wylądowałam na ziemi. Chłopak podbiegł do mnie tak szybko, że sam wpadł w poślizg lądując obok mnie.
Nasze twarze dzieliło kilka minimetrów. Patrzyliśmy sobie w oczy, jakby czas się zatrzymał... Jakby jakaś magiczna chwila nastąpiła, nic nie widziałam tylko jego uwodzicielskie oczy.  Harry zaczął zbliżać swoje usta do moich, dzieliło nas naprawdę nie wiele, byliśmy bliscy pocałunku kiedy czar prysnął.
- mamo.. dlaczego oni leżą w śniegu?- powiedział chłopczyk przerywając naszą magiczną chwilę.
- nie wiem.. chodźmy stąd to jacyś dziwni ludzie.- kobieta złapała chłopca za rączkę i pociągnęła jak najdalej od nas. Oboje wybuchliśmy śmiechem.
- wstawaj panie dziwny.- powiedziałam  do chłopaka leżącego wciąż na ziemi. Starałam się dokładnie otrzepać z śniegu.  Podałam dłoń loczkowi by wstał.
Chłopak złapał moją rękę się, wracaliśmy tak próbując nie stracić ponownie równowagi.


~następny dzień, godzina 19~

Wyszłam z Chrisem z czarnej limuzyny, szliśmy po czerwonym dywanie. Dla nas obojga była to nowa sytuacja. Pierwszy raz jestem na gali bez Harrego, to dziwne uczucie kiedy ludzie podchodzą do Ciebie i proszą o autograf a przecież Harolda tu nie ma. To dlaczego proszą? Jestem zwyczajną dziewczyną z fajną pracą to tyle. Odeszłam od dziewczyn które prosiły o podpis. Złapałam Chrisa za rękę i szliśmy dalej.
Kątem oka zauważyłam Olivie i Stylesa pozujących do zdjęć. Nie chciałam żeby mój partner zobaczył moje zainteresowanie Harrym, w sumie on nawet nie wiedział że ja i loczek byliśmy razem tak długo. Kiedyś będę musiała mu o tym powiedzieć a nie teraz.
- może podejdziemy do Twojego przyjaciela?-zaproponował Chris.
- do Harrego? Czemu nie..- podeszliśmy do pary przyprawiającej mnie o mdłości.
- ooo to Twój nowy chłopak.?- zaczęła Olivia.
- przyjaciel.-odpowiedziałam.
- słodki, ale i tak nigdy nie zrozumiem jak mogłaś rzucić takie ciacho jak on.-Olivia spojrzała na loczka.
- to Ty z nim byłaś.?- spojrzał na mnie z rozczarowaniem chłopak i puścił moją dłoń.
Harry przyglądał się całej sytuacji, nie miał wgl za złe Olivii, za to co powiedziała.
- chyba nie powinno mnie tu być.- chłopak kierował się w stronę wyjścia.
- Chris..proszę poczekaj.. daj mi to wytłumaczyć..- szybkim krokiem szłam za chłopakiem, kiedy szef złapał mnie za rękę i zaciągnął do garderoby.
- zaraz pokaz, malujcie się.- uśmiechnął się i wyszedł.


Po pokazie, wbiegłam na dach budynku. Te wszystkie flesze, pytania przytłaczały mnie. Musiałam odetchnąć. Próbowałam dzwonić do mojego przyjaciela jednak na marne, nie chciał ze mną rozmawiać. Oszukałam go.. Wiem co czuje, pewnie bym dokładnie tak samo zareagowała na jego miejscu.


7 komentarzy:

  1. Wow. brakuje mi słów. Cudowny rozdział <3 Czekam na koleiny xx
    @Real_Patadiise x

    OdpowiedzUsuń
  2. Alee super.. :D Niech Harry rzuuci już tę Olivię i wróci do Em przecież oni sie tak kochają :) Czekam na ciąg dalszy :)
    k...

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne :) Czekam na dalsze rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Booooskii . Dawaj nowy rozdzial jutro . Wkrecialam sie ..... @swagbieberbitch

    OdpowiedzUsuń
  5. No i dlaczego oni sie nie pocałowali co? ; c
    No dlaczego?
    Zaczyna się robić coraz ciekawiej <3

    OdpowiedzUsuń
  6. no poprostu wow!!!!!!!!! jeates swietna czekam z niecierpliwoscia na nastepny;********Fanka

    OdpowiedzUsuń