~Em~
Obudziłam się, moja głowa spoczywała na torsie chłopaka.-Chrisa. Podniosłam głowę by spojrzeć czy jeszcze śpi, jego oczy były otwarte.
- hej słoneczko.- uśmiechnął się i musnął mój nosek.
Nie odpowiedziałam, tylko przywróciłam moją pozycje po przedniej i wpatrywałam się w pustą przestrzeń. Nie mogłam uwierzyć, jestem z tak wspaniałym chłopakiem jak Chris a przed moimi oczami pojawia się Harry. Głupie przywiązanie się odzywa..Pogłaskałam brzuszek chłopaka i się uśmiechnęłam.
Niebieskooki bawił się moimi włosami.
Naszą miłą cisze przerwał telefon, można było się spodziewać kto popsuje taki moment. Spojrzałam na wyświetlacz, ukazało się z zdjęcie Stylesa. Rzuciłam telefon na ziemie, nie będzie mi psuł humoru.
Telefon dzwonił i dzwonił.
- może odbierzesz?- Chris sięgnął ręką po telefon.
-Yh..- wzięłam telefon do ręki, nie patrząc już na wyświetlacz wcisnęłam zieloną słuchawkę.- czego?!-burknęłam.
- ładnie tak się zwracać do szefa?- usłyszałam głos mojego pracodawcy.
-przepraszam, Panie Colin. Co się stało?- mój głos się uspokoił.
- przyjedź do mnie o 18.- poinformował mnie o moich planach i się rozłączył.
Kiedy skończyłam rozmowę, Chris już się ubierał. Spojrzałam na chłopaka i przeniosłam się do pozycji siedzącej.
-idziesz już?
-tak, mam mnóstwo spraw do załatwienia.- podszedł, musnął moje wargi.- odprowadzę się sam.
***
Godzinę po wyjściu chłopaka, wywlekłam się z łóżka. Moje nogi powędrowały w stronę łazienki. Stanęłam przed lustrem. Przyglądałam się dokładnie swojemu odbiciu.
- Jak Ty wyglądasz Em.- powiedziałam sama do siebie.
Doprowadziłam swoje ciało do minimalnego porządku i założyłam klik .
Mimo pięknego poranka mój humor był popsuty. Kompletnie był do niczego. Nareszcie wszystko od pewnego czasu zaczyna się układać a ja mam ochotę iść skoczyć z mostu.
Usiadłam na balkonie z gitarą, brzdąkając sobie. klik
"Dla nas już nakryty stół,
wertujemy kartę dań.
On tak nagle musi wyjść,
w romantycznym blasku świec.
Zamawiam płacz.
Tak dobrze to znam,
a znów tak mi wstyd.
Mówi, że to był tylko flirt,
kilka cudownych min do złej gry.
Unosi do gwiazd i maluje łzy.
Mówi, że to był tylko flirt,
a ja naiwna kocham się w nim."
wertujemy kartę dań.
On tak nagle musi wyjść,
w romantycznym blasku świec.
Zamawiam płacz.
Tak dobrze to znam,
a znów tak mi wstyd.
Mówi, że to był tylko flirt,
kilka cudownych min do złej gry.
Unosi do gwiazd i maluje łzy.
Mówi, że to był tylko flirt,
a ja naiwna kocham się w nim."
Cicho śpiewałam sobie do melodii, wpatrując się w sąsiadów. Byli taką idealną parą, wytrzymali ze sobą tyle lat a w ich oczach wciąż widać płomień. Wciąż darzą siebie wielkim uczuciem, i ono nigdy nie wygasło. Z radością patrzyli jak dorastały ich dzieci a teraz wnuki. Pewnie piękne uczucie. Chciałam bym mieć taką osobę, przy której mogę się zestarzeć, wychować dzieci. Przeżywać wzloty i upadki.
Po skończonej piosence usłyszałam bicie brawa, natychmiastowo się odwróciłam.
- Harry?co Ty tutaj robisz?- spojrzałam na chłopaka opierającego się o futrynę.
- dzwoniłem, że po rzeczy wpadnę.- Styles usiadł obok, wziął moją gitarę i zacząć grać klik
To tak, jakby on nie usłyszał ani słowa z tego co mówię
Jego myśli są daleko gdzieś
I nie wiem jak się tam dostać
To tak, jakby on chciał się tylko wyluzować
Sprawia, że mam ochotę wyrwać sobie włosy .- zaczęłam cicho śpiewać do melodii, którą grał Styles.
Jego myśli są daleko gdzieś
I nie wiem jak się tam dostać
To tak, jakby on chciał się tylko wyluzować
Sprawia, że mam ochotę wyrwać sobie włosy .- zaczęłam cicho śpiewać do melodii, którą grał Styles.
- Jest zdecydowanie za poważna
Zawsze w pośpiechu
Nieprzerwanym- Harry zaczął śpiewać nieco odważniej odemnie.
Zawsze w pośpiechu
Nieprzerwanym- Harry zaczął śpiewać nieco odważniej odemnie.
I jest tak jakby on/ona się nawet nie przejmował/-wała
Ty, ja, stoimy twarzą w twarz
Ale nie widzimy się oko w oko
Jesteśmy jak ogień i deszcz (ogień i deszcz)
Doprowadzasz mnie do szału (doprowadzasz mnie do szału)
Ale nie potrafię być zła/zły na ciebie o cokolwiek
Jesteśmy jak Venus i Mars (Venus i Mars)
Jesteśmy jak różne gwiazdy (Jak różne gwiazdy)
Ale jesteś harmonią w każdej piosence, którą śpiewam
I nie zmieniłbym/-niłabym niczego - nasze glosy śpiewały do jednej melodii.
Ty, ja, stoimy twarzą w twarz
Ale nie widzimy się oko w oko
Jesteśmy jak ogień i deszcz (ogień i deszcz)
Doprowadzasz mnie do szału (doprowadzasz mnie do szału)
Ale nie potrafię być zła/zły na ciebie o cokolwiek
Jesteśmy jak Venus i Mars (Venus i Mars)
Jesteśmy jak różne gwiazdy (Jak różne gwiazdy)
Ale jesteś harmonią w każdej piosence, którą śpiewam
I nie zmieniłbym/-niłabym niczego - nasze glosy śpiewały do jednej melodii.
- pamiętasz jak nie lubiłaś śpiewać?- chłopak odłożył gitarę, oparł się łokciami o uda i również wpatrywał się w starsze małżeństwo. Nastąpiła niezręczna cisza, nie potrafiłam z nim już rozmawiać. Prosiłam by się nie pojawiał w moim życiu jednak mimo wszystko to zrobił. Znów pewnie namiesza jak to ma zwyczaju.
-wspaniali ludzie.- powiedziałam wpatrując się wciąż w dobrze znanych mi ludzi. Chłopak kiwną tylko głową i wbił swój wzrok we mnie, czułam to.
-pójdę się spakować.- chłopak wstał i wyszedł. Z jego kieszeni wypadło małe czerwone pudełeczko, niepewnie je podniosłam i otworzyłam. Widok pierścionka totalnie mnie zaskoczył, z strachu że chłopak zaraz przyjdzie odłożyłam pudełeczko z powrotem na ziemie. Moje ręce zaczęły się pocić, w głowie pojawiło się mnóstwo pytań: dla kogo to? Czy to pierścionek ZARĘCZYNOWY? czy on z Olivią tak na poważnie?
15 min później chłopak wyszedł z walizkami, podszedł do mnie.
- dowidzenia Emily.- powiedział do mnie Emily? On nigdy tak do mnie nie mówił. Chłopak widząc co leży na ziemi natychmiastowo podniósł pudełeczko, udawałam że nic nie widziałam. Nie chciałam się dowiadywać więcej o tym przedmiocie, bałam się odpowiedzi na pytania które chciałabym zadać.
Po chwili niezręcznej ciszy chłopak po prostu wyszedł. Teraz nastąpił nasz ostateczny koniec, ale czy napewno? Czy znów pojawi się w moim życiu..
~Harry~
Mam nadzieje, że Em nie zauważyła pudełeczka. Wszystko zmierzało nie w tym kierunku co chciałem, teraz miałem być przy niej, mieliśmy być przyjaciółmi.
Usiadłem w samochodzie, rozmyślałem o tym jakim kretynem jestem, jak mogłem pozwolić jej odejść. Jak pomyślę sobie że ona z każdym dniem coraz bardziej zakochuje się w Chrisie a uczucia do mnie opuszczają jej serce to mam ochotę skończyć z sobą. Nigdy mi się nie układało z dziewczynami. Wmawiały mi, że szybko się znudzam, że olewam je..no może.. że jestem nie stały w uczuciach.. w tym się myliły, moje uczucia od dwóch lat należą tylko do Em i nie zapowiada się by się zmieniły. Ja poprostu szukałem zawsze tej jedynej, żadna nigdy nie była w pełni idealna jedna była piękna, druga miała piękną osobowość, trzecia była utalentowana a Em miała to wszystko na raz. Jest moim ideałem. Zbyt późno to zrozumiałem.. Walnąłem ręką o kierownicę i po chwili trzasnąłem drzwiami by móc odjechać w końcu spod domu Emily. Kiedy miałem przekręcać kluczyk, mój telefon zawibrował.
Otworzyłem wiadomość "Przyjedź do mnie jak najszybcej. Paul" . Super pewnie znów dostanę za moje "wybryki". Zayn jest nazywanym bad boyem a to ja jestem zawsze tym złym.
Stałem przed drzwiami menadżera zastanawiając się czego mogę się spodziewać. Analizowałem wszystkie ostatnie zdarzenia, chyba nie było nic tragicznego. Delikatnie nacisnąłem klamkę i nie pewnie wszedłem do biura mojego szefa.
- Harry.. mój przyjacielu.- Paul zmierzał ku mnie z otwartym rękami sugerując że powinienem się przytulić.
- miałem przyjechać więc jestem. Co się stało?-usiadłem na kanapie znajdującej się w kącie pomieszczenia.
- tylko chce Ci pogratulować, jesteś moim ulubieńcem. - facet uśmiechnął się stojąc nademną z założonymi rękami, nie miałem zielonego pojęcia o co mu chodzi, pewnie znów mówi do mnie z ironią, nienawidziłem tego, był zbyt przekonujący.
- o co znów Ci chodzi?- zmarszczyłem czoło, nie miałem ochoty bawić się w jego gierki.
- cieszę się, że raz w życiu zachowałeś się odpowiednio i zerwałeś z tą Emily. To Ci wyjdzie na dobre..- facet poczochrał moje włosy i usiadł na swoim obrotowym krześle na drugim końcu pomieszczenia. No tak tego mogłem się spodziewać, nigdy za nią nie przepadał.
- to ona ze mną zerwała..- spuściłem wzrok.
- no to zaczynam ją lubić.
~Em~
Spacerowym tempem szłam do szefa na wyznaczoną godzinę. Mój humor nieco się poprawił, to chyba dzięki ten pogodzie, ta magia śnieżnobiałego śniegu przyprawiała mnie o uśmiech.
Podeszły do mnie dwie dziewczyny, gdzieś w wieku 15-16 lat.
- dasz nam autograf?- zapytała jedna z nich.
- ja?- zdziwiło mnie ich pytanie, zazwyczaj ludzie nie rozpoznawali mnie.- pewnie.- Wzięłam kartkę i długopis i starałam się jak najładniej podpisać.
- dzięki, jesteś niesamowita.- powiedziała druga, uśmiechając się co całkiem poprawiło mój humor.
Przed budynkiem studia stał mój szaf i palił papierosa.
- no panno Clark raz się pani nie spóźniła, zapraszam.- pokazał dłonią bym zmierzyła w kierunku jego biura.-siadaj.-powiedział kiedy weszliśmy do pomieszczenia, a ja posłusznie wykonałam jego polecenie.- mam dwie sprawy.
- jakie?- zapytałam.
- pierwsza to taka, że za miesiąc masz wywiad. Będziesz reprezentowała naszą agencje, wydaje mi się że najlepiej się do tego nadajesz.- uśmiechnął się ciepło.
- to dla mnie zaszczyt, szafie. a druga sprawa?
- druga może Ci się trochę mniej spodobać..- zaczął się drapać po głowie.- menadżer Austina Cię wynajął.
- co?- otworzyłam szczerzej oczy by pokazać moje zaskoczenie.- w jakim sensie?
- będziesz przez jakiś czas udawała Austina dziewczynę.
- Dlaczego ja? i co to za Austin?
- bo z wszystkich naszych modelek wybrał akurat Ciebie. To jest on.- facet wyciągnął z szuflady biurka zdjęcie chłopaka i podał mi.- jest na początku swojej kariery, jest rozpoznawalny jednak media przestają o nim pisać bo piszą o tobie i Stylesie, podniesiesz jego popularność.
- całkiem ładny.- przyglądałam się zdjęciu.
- uważaj na niego, jest to niezły kobieciarz. A pomiędzy Wami ma być co najwyżej przyjaźń.-ostrzegł mnie szef.
- zrozumiano.-odparłam jak w wojsku.
_________________________________________________
Liczę na kom <3



wow! akcja się kręci :d
OdpowiedzUsuńsuper :D
o wow! Ale się porobiło.
OdpowiedzUsuńJest Harry, Chris i teraz jakiś Austin ;p
Zaczyna się dziać haha <3
Rozdział świetny jak każdy inny <3
@Little_Agnes1D <3
Uuuuu...Czyżby zapowiadało się że nadchodzi nowy adorator .... Oby Em się w nim nie zakochała już wole Chrisa ale najbardziej chce by była znów z Harrym :-) Są dla sb stworzenii... Super rozdział czekam na następnyy !!! ;**
OdpowiedzUsuńK....
rozdział super! uwielbiam to opowiadanie! @adkonxx
OdpowiedzUsuńoooooooooo a już myślałam ze Harry się jej oświadczy a tu nic:( masakra jak ty umiesz zbudować napięcie Zycze weny i nie mogę się doczekać następnego ciekawe jaki będzie ten cały Austin nie mogę się doczekać ;*******Fanka
OdpowiedzUsuńyyyyyyyyyyyyyyyyyy no wiec piękny awwwwwwwwwwwwwwwwwwww <3333 czekam nn .. @swagbieberbitch
OdpowiedzUsuń